350-lecie kultu M.B. Piekarskiej

Kazanie wygłoszone w Bazylice Najświętszej Maryi Panny w Piekarach Śl. z okazji

350-lecia kultu Matki Boskiej

Piekarskiej (12 września 2009 r.)

 

Dziś obchodzimy imieniny Maryi, Najświętszej Maryi Panny. W liturgii nazywamy to święto wspomnieniem Imienia Maryi. Tu, w Piekarach Śl., imieniny wyjątkowe, bo w tym roku związane z 350. rocznicą Jej kultu.

1. Poznać specyfikę miejsca

Przychodzimy odświętnie ubrani. W ogóle jest jakoś uroczyściej, niż w zwykły odpust. Do tej uroczystości jesteśmy dobrze przygotowani przez wystawy, koncerty, wykłady… Bardziej skupieni, bardziej wrażliwi na Jej tajemniczą obecność w tym miejscu, potwierdzoną cudami. To dzięki Niej znane jest nasze miasto. To ludzie, wielkie postacie historii naszego narodu i Kościoła – król Jan III Sobieski, król August  II Mocny i król August III, Jan Paweł II, bł. Matka Teresa z Kalkuty i wielu innych, którzy do Niej przychodzili i nadal przychodzą,  zaświadczyli o Niej, że jest im matką i przewodniczką. Właśnie przez naszą obecność, my, dziś też o tym samym świadczymy, to chcemy potwierdzić.

 

Pierwotne doświadczenie wiary, że Maryja jest Przewodniczką (Hodegetria) trwa wśród nas od 1659 r., gdy obraz Matki Boskiej z bocznego ołtarza w małym, drewnianym kościółku piekarskim p.w.św.Bartłomieja, został przeniesiony do głównego. W tej dacie upatrujemy początku długiego procesu kształtowania się sanktuarium piekarskiego, rozumianego jako miejsce święte, miejsce szczególnie czytelnej obecności i działania Matki Boskiej, którą z upływem wieków zaczęto nazywać Piekarską. To właśnie Ona sprawia, że możemy mówić o wyjątkowym charakterze tego miejsca – genius loci – o jego duchu, o czymś, co tę miejscowość wyróżnia. I choć Piekary wydały wielu wartościowych ludzi, patriotów, nauczycieli, lekarzy, profesorów, samorządowców, polityków i zwykłych dobrych ludzi, to jednak prawdziwym geniuszem Piekar jest obecność Maryi. Wprawdzie sam obraz z powodu niebezpieczeństwa, jakie w 1702 roku niosły walki prowadzone na tle religijnym, został przewieziony do Opola i do dziś tam pozostaje (w kościele św. Krzyża), to jednak cudowne oddziaływanie Maryi jest związane z miejscem! O prawdziwym geniuszu tego miejsca trafnie powiedział trzykrotny superior księży jezuitów w Piekarach, ks. Jerzy Bellman: Nie pędzel tu mocen, ni praca człowieka, ni drzewo, ni płótno, jeno Duch Boży, który sobie to miejsce i ten lud upodobał. W podobnym duchu mówił bł. ks. Emil Szramek: Matka Boska wolała łaskami odznaczyć Piekary, niż sam obraz oryginalny.

 

2. Społeczny wymiar kultu

Jakie było to pierwotne doświadczenie wiary naszych przodków, których Maryja prowadziła swoją obecnością?

Opisuje je ówczesny proboszcz piekarski, ks. Roczkowski, który zaświadcza, że po przeniesieniu obrazu Matki Boskiej do ołtarza głównego, następuje szereg cudownych uzdrowień: odzyskania wzroku, słuchu, zdolności poruszania się. Wielu chorych zostaje uzdrowionych z chorób wewnętrznych i zakaźnych. Dlatego do tytułu Przewodniczki chętnie dodawano inne tytuły Maryi. Nazywano Ją Lekarką, Ucieczką zrozpaczonych i Uzdrowieniem chorych.

Sława uzdrowień tak szybko sięgnęła poza granice regionu, że w 1680 r. obraz Matki Boskiej został zawieziony do dotkniętej epidemią czeskiej Pragi, która po procesji obrazu jej ulicami, zostaje uwolniona od zarazy. Tam też zostaje urzędowo potwierdzony cudowny charakter tego wydarzenia. Oprócz Pragi również mieszkańcy miejscowości Hradec Kralove i Tarnowskich Gór doświadczają cudownej opieki Piekarskiej Maryi.

Trzy lata później, w sierpniu 1683 r., o pomoc w wojnie z Turkami prosił Matkę Boską w Piekarach król Jan III Sobieski. Swoje zwycięstwo pod Wiedniem, 12 września tegoż roku, Jej wstawiennictwu przypisał.

Pierwotny, duchowy wymiar przewodniczenia wiernym przez Maryję w drodze do zbawienia, uzyskuje swoją realizację „fizyczną”: niewidomi – widzą, głusi – słyszą, chromi – chodzą, „trędowaci” (zarażeni) – zostają uwolnieni od infekcji, a prawda, chrześcijaństwo – ocalone. A to wszystko również w tym celu, by przez pomoc „fizyczną”, namacalną, tym pełniej, lepiej ukazać na nowo ową duchową, pierwotną, której łatwiej niż fizycznej wyjść poza czas i stać się bardziej powszechną, uniwersalną.

Cudowne oddziaływanie Matki Boskiej w tym świętym miejscu wykracza więc poza samo „miejsce”, poza miejscowość Piekary i wkraczając również w wydarzenia polityczne (Wiktoria Wiedeńska) z biegiem czasu nabiera coraz wyraźniej charakteru społecznego.

Nie może być inaczej, gdyż duch tego miejsca – ów genius loci – jest duchem Maryi, a duchem Maryi jest Jej Oblubieniec – Duch Święty. Ten Duch, Duch Święty jest duchem miłości wzajemnej czyli społecznej. Bo Ducha Bożego nie da się zamknąć w jednym miejscu, w jednej świątyni, tylko dla jednego człowieka. I choć człowiek w jednym czasie może doświadczyć Boga jedynie w jednym konkretnym miejscu, w którym aktualnie żyje, zawsze konkretnie, to jednak jego doświadczenie ukierunkowane jest na wielu, na społeczność i na przyszłość. Tak więc,  choć odwołujemy się do historii, do wiary naszych ojców i matek, każdy z nas dziś na nowo doświadczyć musi geniuszu tego miejsca, odkryć jego specyfikę, uchwycić jego tożsamość.

 

3. Orędzie Piekarskiej Pani wyjaśnione

Tego nowego, uaktualnionego, rozumienia Maryi nauczył nas Jan Paweł II w dniu 20 czerwca 1983 roku. Podczas kazania wygłoszonego w deszczowej nawałnicy przed obrazem Matki Boskiej Piekarskiej w Katowicach – Muchowcu, wobec dwumilionowej rzeszy wiernych mówił: Wchodzę tutaj w wielką modlitwę, która trwa (…) od pokoleń, wypełnia każdy rok, każdy tydzień i każdy dzień. (…) W tę modlitwę włączył się król polski Jan III Sobieski … Dziś ja – biskup Rzymu (…) pragnę się włączyć w modlitwę współczesnego Śląska, który w wizerunek Pani Piekarskiej wpatruje się jako w obraz Matki sprawiedliwości i miłości społecznej. Wtedy przypomniał zgromadzonym w streszczeniu główne treści swojej encykliki o pracy ludzkiej (Laborem exercens z 1981 r.) oraz wyjaśniał, co znaczy sprawiedliwość i miłość społeczna. Sprawiedliwość społeczna polega na poszanowaniu i urzeczywistnianiu praw człowieka w stosunku do wszystkich członków danego społeczeństwa oraz przypomniał, że od zachowania podstawowych zasad ładu społecznego zależy prawdziwy sens ludzkiej pracy. Tego poczucia sensu pracy wtedy, pod koniec dawnego systemu ekonomicznego, Polakom brakowało. O przywrócenie sensu pracy prosił Piekarską Panią. We  wprowadzeniu w czyn sprawiedliwości społecznej widział też Jan Paweł wielki znak społecznej, czyli wzajemnej miłości. Jeżeli prawdą jest, że sprawiedliwość musi przygotować grunt dla miłości, to jeszcze głębszą prawdą jest, że tylko miłość może zabezpieczyć pełnię sprawiedliwości.

 

Odkrywania maryjnego orędzia na dziś uczył nas papież Jan Paweł Wielki. To On, uświadomił nam, że Pani Piekarska jest Matką sprawiedliwości i miłości społecznej i tym samym nie jest tylko naszą regionalną, śląską Patronką. Swoją obecnością w Piekarach otwiera nas Ona na świat: Miłość społeczna jest otwarta ku wszystkim ludziom i ku wszystkim ludom. Jeśli ukształtuje się ona głęboko i rzetelnie w swych podstawowych kręgach: człowiek, rodzina, ojczyzna, wówczas zdaje również egzamin w kręgu najszerszym. To papieskie orędzie z 1983 roku ma pomóc otworzyć nasze górnośląskie sanktuarium, skromne w porównaniu z innymi światowymi sanktuariami, na potrzeby Ewangelii pracy, Ewangelii sprawiedliwości i miłości społecznej.

Przez ponad trzysta lat pokolenia naszych praojców i naszych mam wchodziły przez zwyczajną, codzienną modlitwę i kult w tajemnicę tego świętego miejsca. Najpierw przez zwyczajne, skromne parafialne pielgrzymki. Potem przez zainicjowane w okresie międzywojennym pielgrzymki stanowe, które przybierały niekiedy imponujące rozmiary kilkusettysięcznego zjazdu świata męskiego – w ostatnie niedziele maja i żeńskiego – w niedziele po uroczystości Wniebowzięcia NMP. Aż wreszcie w wielki dzień nauczania ówczesnego Piotra naszych czasów odkryliśmy i zrozumieli, że Piekarska Pani jest Matką sprawiedliwości i miłości społecznej.

A zatem, aby dziś uobecnić całą tradycję oddawania czci Maryi w tym miejscu trzeba włączać się w modlitwę. Przez to włączenie nie tylko staje się zrozumiała historyczna, w przeszłości oddawana cześć Maryi, ale przede wszystkim następuje odkrycie nowych współczesnych treści, jakie Maryja, Oblubienica Ducha Świętego, pragnie nam przekazać.

 

 

4. Droga do przyszłości

Ale to odkrycie Piotrowe z 1983 r. nie stanowi wartości zamkniętej. Ono trwa i się rozwija. Echo tego rozwoju, namacalne jego świadectwo to dziś prężnie się rozwijający się kult Matki Boskiej Piekarskiej. Stale na nowo podejmowane wysiłki Jej odkrywania znajdujemy w Litanii do Matki Boskiej Piekarskiej. Dodajemy do niej ciągle nowe wezwania, stosownie do nowych aspektów życia, w których Ona nam przewodniczy na drodze do zbawienia. Z owego fundamentalnego tytułu Matki sprawiedliwości i miłości społecznej jakby wydobywamy nowe obszary, na których chcemy się oddać i poddawać Jej przewodnictwu.

Nazywamy Ją tam Matką nadziei i Przewodniczką w ciemnościach, bo coraz więcej w naszej egzystencji beznadziei, czekającej na nadzieję.

Nazywamy Ją Matką wolności i Opiekunką więźniów, bo ciągle nie potrafimy się wolnością posługiwać.

Nazywamy Matką uczącą ewangelii pracy, bo rzadko pojmujemy pracę, jako narzędzie osobowego rozwoju i pomocy bliźnim. Dlatego przyzywamy Ją także jako Opiekunkę ludzkich praw i godności człowieka.

Nazywamy Matką solidarności ludzi pracy i  Matką górników, hutników, rolników, bo nadal nie potrafimy przełożyć Jezusowego przykazania miłości wzajemnej na międzyludzkie stosunki panujące w środowisku pracy.

Nazywamy Matką pielgrzymów i wygnańców,  Obrończynią upokorzonych oraz Siłą słabych i Odwagą cierpiących, bo wszystkie wymiary ludzkiego życia, zwłaszcza te trudne, czekają na Jej wsparcie.

Wzywamy Ją jako Opiekunkę inwalidów i uzdrowienie chorych, gdyż ludzka troska o nich nigdy nie będzie wystarczająca.

Obieramy Ją za Obrończynię wszelkiego życia, bo dziś tak chętnie ludzie bawią się ludzkim życiem.

Oto w streszczeniu nasze podstawowe kręgi, w których ma się ukształtować miłość, ta miłość która  – otwarta na wszystkich – pozwoli nam zdać egzamin, jaki nas czeka na końcu ziemskiego życia.

 

Ale litania jest otwarta, gdyż otwarta jest księga naszego życia. Dlatego chętnie dodalibyśmy pewno inne wezwania. Czy nie moglibyśmy dodać:

Nauczycielko kultury języka politycznego;

Promotorko dialogu społecznego;

Pogromczyni wybujałych i fałszywych aspiracji;

Doradczyni w kryzysie ekonomicznym;

Prawdziwa przyszłości młodych pokoleń;

Obrończyni i pewna twierdzo godności kobiety;

Strażniczko prawdy w środkach społecznego przekazu;

Wzorze łagodności w ferowaniu wyroków wydawanych na bliźnich;

 

Litania do Matki Boskiej Piekarskiej jest również otwarta w wymiarze czysto osobistym, nawet powiedziałbym intymnym. Każdy z nas może i powinien ją układać w swoim sercu, a pisać swoim życiem…

 

Obyśmy, czcząc Maryję, potrafili i chcieli kształtować nasze życie w świetle Jej tytułów, wezwań do Niej. Może byłoby ono wówczas bardziej Maryjne i tym samym bardziej Chrystusowe.

Ją bowiem przyzywając, rozumiemy i Ją, i siebie, i nasze czasy … Bo tak naprawdę w kulcie maryjnym chodzi o nas, o nasze człowieczeństwo. Ani Pan Bóg, ani Maryja naszego kultu nie potrzebuje. My go potrzebujemy!