Homilia bp. P. Libery – Bierzmowanie 2018

Homilia bp. P. Libery – Bierzmowanie 2018

Homilia Dąbrowa k. Kielc – Bierzmowanie i przekazanie relikwii św. Stanisława Kostki – 24 maja 2018 r.

[Ewangelia: Święto Jezusa Chr. Najwyższego Kapłana, rok B]

Drogi Ks. Prałacie Lucjanie, proboszczu dąbrowskiej parafii; Czcigodni kapłani;

Umiłowani w Chrystusie Panu Siostry i Bracia!

Drodzy kandydaci do bierzmowania!

Jeden z naszych wieszczy narodowych, Cyprian Kamil Norwid, w wierszu A ty się odważ tak pisał:

A ty się odważ świętym stanąć Pana

A ty się odważ stanąć jeden sam

Być świętym – to nie zlękły powstać z wschodem

To ogromnym być, przytomnym być!

Krocz – jasny, uśmiechnięty,

Na twarzy ten Chrystusa rys – Miłość

Święty aż po krzyż – przez krzyż – na krzyż!

Ty się wahasz? Ty się cofasz?

Ty się odważ świętym być!

(„A ty się odważ” C.K. Norwid)

 

Kochani moi! O kim mówi ten wiersz? O świętym Stanisławie Kostce, którego postać urzekła poetę: dostrzegł w nim młodego chłopca, który znalazł w sobie odwagę, aby wbrew wszystkiemu i wszystkim, kochać Boga i wypełniać Jego wolę.

Stanisław z Rostkowa – młody szlachcic, który pomimo różnorakich przeciwności losu, szedł swoją własną drogą – drogą świętości.

 

Moi Drodzy! Przyjechałem dzisiaj do was z Płocka, aby razem ze św. Stanisławem Kostką, którego relikwie przywożę, powiedzieć wam, że każdy z nas powołany jest do świętości. Każdy nosi w sobie ziarno Bożego powołania, które właściwie pielęgnowane ma szansę rozwinąć się ku pełni człowieczeństwa i pełni chrześcijaństwa. Przykładem i wzorem jest dla nas wszystkich nie kto inny, jak właśnie Stanisław Kostka, którego 450-tą rocznicę śmierci w tym roku przeżywamy.

Zapewne wielokrotnie słyszeliśmy życiorys św. Stanisława i dobrze znamy historię jego życia, dlatego wybaczcie, ale nie będę jej przypominał po raz kolejny.

– Nie będę mówił o narodzinach Stanisława w 1550 r. w Rostkowie na Mazowszu.

– Nie będę mówił, że był dzieckiem niezwykle wrażliwym i pobożnym.

– Nie będę opowiadał o jego pasji i marzeniu bycia jezuitą.

– Nie będę mówił o jego chorobie i świętej Barbarze, która go wówczas nawiedziła.

– Nie opowiem o pieszej, pełnej wyrzeczeń i trudów wędrówce do Wiednia i Rzymu.

Nie rozwinę tych myśli. Przecież wszyscy tę historię dobrze znamy. Pozwólcie, że zwrócę naszą uwagę na jedną tylko rzecz – na wielkie pragnienie, jakie Stanisław nosił w swoim sercu: Ad maiora natus sumDo wyższych rzeczy jestem urodzony Wielkie pragnienie – pragnienie świętości, które wbrew przeciwnościom losu, konsekwentnie realizował. Chciał być blisko Jezusa – Tego, którego czcimy dzisiaj, jako Najwyższego i Wiecznego Kapłana.

Jezuita, Ojciec Marek Wójtowicz, w książce „Święci z charakterem” omawiając postać świętego Stanisława Kostki, tak napisał: „Ani opór możnych rodziców, ani ostrożność jezuitów w Wiedniu, ani trud samotnej wędrówki z Wiednia do Rzymu, nie powstrzymały go od wstąpienia do nowicjatu Towarzystwa Jezusowego. Na swojej drodze spotkał św. Franciszka Kanizego, prowincjała Niemiec, i św. Franciszka Borgiasza, generała jezuitów, który go do zakonu przyjął w 1567 roku. Jednak Stanisław nie zdążył nawet ukończyć nowicjatu. W lipcu następnego roku bardzo ciężko zachorował. Niepokalana, tak bardzo umiłowana przez niego, przyjęła go do siebie 15 sierpnia, w swoją uroczystość Wniebowzięcia[1].

 

Siostry i Bracia! Drodzy młodzi przyjaciele! Każdy ma swoje marzenia i przynajmniej od czasu do czasu, każdy wybiega myślą w przyszłość. Będę lekarzem, aktorem, nauczycielem, będę dobrą i kochającą matką, dobrym mężem, dobrą żoną… Poprzez realizację tych naszych planów, możemy wypełniać to podstawowe powołanie każdego Chrystusowego ucznia, o którym przypomina nam św. Stanisław: powołanie do świętości.

A ty się odważ świętym stanąć Pana

A ty się odważ stanąć jeden sam – Być świętym (…)

 

Umiłowani! Świętość to pragnienie, aby być bliżej Boga i bliżej człowieka; świętość to tęsknota za sprawami wyższymi i większymi niż to, co nas otacza; świętość to codzienna odpowiedź miłości na miłość – zwłaszcza tę największą, której wyrazem są słowa Jezusa: Bierzcie, to jest Ciało moje… To jest krew moja Jezus – Najwyższy i Wieczny Kapłan złożył w ofierze samego siebie pokazując, jak bardzo ukochał człowieka – jak bardzo ukochał każdego z nas. Jedyną odpowiedzią na Jego miłość może być nasza miłość.

Takiej odpowiedzi, poprzez swoje wybory, decyzje, uczynki, udzielał codziennie Stanisław Kostka. I taka była jego świętość: prosta; szlachetna; pozbawiona patosu, jednoznaczna. I takiej wreszcie świętości uczy nas dzisiaj nasz Patron. A ty się odważ świętym stanąć Pana…

Moi Drodzy! Kończąc, życzę wam, aby przychodzący w sakramencie Bierzmowania Duch Święty, napełniał wasze serca odwagą, byście nie bali się dążyć do świętości – tak, jak robił to patron ludzi młodych święty Stanisław Kostka.

Niech słowa z wiersza poety, Cypriana Kamila Norwida dla każdego z nas staną się przesłaniem nie tylko na przeżywany obecnie Rok św. Stanisława, ale na całe nasze życie:

Krocz – jasny, uśmiechnięty,

Na twarzy ten Chrystusa rys

Miłość

Święty aż po krzyż – przez krzyż – na krzyż!

Ty się wahasz? Ty się cofasz?

Ty się odważ świętym być! Amen.

[1] M. Wójtowicz, Święci z charakterem, Kraków 2011