Wprowadzenie w urząd proboszcza

84 grudnia 2011, II Niedziela Adwentu

Słowo ks. prałata Lucjana Skolika podczas objęcia urzędu proboszcza parafii NMP Matki Kościoła w Kielcach – Dąbrowie

Ekscelencjo,

Serdecznie dziękuję za dzisiejszą obecność Księdza Biskupa w parafii Dąbrowa i za osobiste wprowadzenie mnie w urząd proboszcza tej wspólnoty kościelnej. Cenię sobie bardzo zarówno ten gest życzliwości jak i powierzenie mi 3 miesiące temu zadania pasterzowania przy Uśmiechniętej Północnej Bramie Kielc, jak to miejsce nazwał kiedyś Poprzednik Waszej Ekscelencji.

Nowe zadania, jakie wyznaczył mi w Osobie Księdza Biskupa Kościół, stanowią dla mnie pewne wyzwanie ze względu na odmienny ich charakter w porównaniu z tymi, jakie dotąd pełniłem. Podejmuję je chętnie, choć nie bez obaw.Ponieważ jednak przez lata pasterzowania Księdza Biskupa w Kielcach zawsze spotykałem się ze strony Ekscelencji z osobistą życzliwością i ujmującym ciepłem – czemu chętnie daję teraz świadectwo – z ufnością patrzę w przyszłość tej wspólnoty parafialnej i mojej w niej posługi.

W spojrzeniu w przyszłość nie bez znaczenia pozostaje grono prezbiterów, z którymi dotąd miałem radość pod kierunkiem Księdza Biskupa nie tylko zgodnie współpracować, ale i cieszyć się z przyjaźni wyrosłej z troski o Kościół. Wszak posługa kapłańska ma radykalną formę wspólnotową (por. PDV 17). W gronie moich Kolegów i Przyjaciół, również tu zebranych, są starsi ode mnie – także moi profesorowie, są moi rówieśnicy, są i wychowankowie – duchowni i świeccy. Im wszystkim dziękuję za obecność i modlitwę, jaką – jestem pewien – zanoszą dziś w intencjach dąbrowskiej wspólnoty i moich.

Zwykle przy takich okazjach, jak ta, jest miejsce na kilka słów o programie duszpasterskim dla parafii. Polskie przysłowie mówi: Człowiek myśli – Pan Bóg kreśli. Właściwym programem jest zatem w pierwszym rzędzie dobrze przyglądać się swojemu myśleniu i pomysłom i stawiać pytanie, czy aby są one „pomysłami” Bożymi. Wszak czytanie znaków czasu należy do ważniejszych zadań duszpasterza. Wygląda zatem na to, że aby zrozumieć tajemnicę Dąbrowy, jej genius loci, będę musiał – żartobliwie mówiąc – zapisać się do naszej szkoły podstawowej nr 4 (na szczęście jest blisko), by uczyć się przedmiotu, który nazywa się: społeczeństwo Dąbrowy, Parafia Dąbrowa. Ale i przed „Dąbrową” stoi zadanie uczenia się swojego duszpasterza, który nie spada z nikąd, lecz ma swoje określone i bogate środowisko życiowe, które go przez lata kształtowało.

Parafia Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła liczy niespełna 2000 wiernych. Kiedy w tych tygodniach przeglądałem protokoły wizytacji kanonicznych, jak refren pojawiały się w nich cztery zalecenia, wątki, zadania duszpasterskie: ożywić kult Eucharystii, zadbać o młodzież, zauważyć problem alkoholizmu, kontynuować rozpoczęte prace gospodarczo-administracyjne. Każde z tych powizytacyjnych zaleceń w pewnym sensie wykracza poza fizyczne możliwości jednego duszpasterza. Dla ich realizacji potrzeba raczej zgodnej współpracy parafian z duszpasterzami. Tak, to ostatnie słowo w naszej parafii powinno w przyszłości występować w liczbie mnogiej. Jak ogólnie liczby mnogiej używa się w określonym  kontekście gramatycznym, podobnie i w naszej parafii obecność drugiego duszpasterza domagać się będzie spełnienia pewnych warunków i nad tym trzeba się będzie wspólnie zastanowić.

Trudno byłoby teraz silić się na sygnalne choćby przedstawienie zadań duszpasterskich. Niektóre zresztą zostały już zaznaczone. Myślę, że przyjdzie na to czas w następnych miesiącach. O jednym jednak trzeba dziś powiedzieć.

Parafia nosi tytuł Matki Kościoła. Samo wezwanie jest już wyzwaniem. Matka Kościoła! Jak Matka – to i dom. Kościół naszym domem. Kościół domem i szkołą komunii czyli wspólnoty. Ale także kościół – budynek! Pod duchowym urokiem tego zadania pastoralnego znajduje się teraz Kościół w Polsce. Chcemy włączyć się w ten program.

Parafia dąbrowska to wspólnota, która cieszy się dobrą opinią. Pod kierunkiem ks. kan. Wiktora Zaparta a następnie przez ponad 35 lat pod duszpasterskim okiem ks. prał. Stefana Borowca powstały struktury parafialne, w tym plebania i piękny, okazały kościół. Ale pokolenia przemijają, odchodzą ludzie, którzy w ekstremalnie trudnych czasach wspaniałomyślnie dzielili się swoją ojcowizną, by ofiarować teren pod parafialne dzieło, na własnych plecach znosili materiał na  ten kościół i swoimi spracowanymi dłońmi podnosili go ku niebu i tym samym sami wznosili swojego ducha ku górze. Wielu z nich nie zdążyliśmy podziękować. Może teraz byłby czas to uczynić? Nie sposób wszystkich wymieniać i wszystkich odznaczać.

Wśród tych zasłużonych, którzy od samego początku współtworzyli tę parafię jest Pani Helena Strząbała. Bardzo gorąco proszę Waszą Ekscelencję, by przyznał Pani Helenie Medal za zasługi dla Diecezji Kieleckiej. A Panią Helenę proszę, by przyjęła to odznaczenie niejako w imieniu wszystkich, którzy zasługiwaliby na nie  w naszej parafii. Pani Heleno, po raz drugi takie odznaczenie Pani otrzymuje od Biskupa Kieleckiego, tym razem od bp. Ryczana. To bardzo wymowny znak stałości i wierności w ukochaniu tej parafii i Kieleckiego Kościoła i uznania ze strony biskupa, i pewno niewiele osób w diecezji zostało tym medalem dwukrotnie odznaczonych. Z całego serca Pani gratulujemy.

Pozostaje mi jeszcze miły obowiązek podziękować wszystkim Państwu za modlitewną obecność na tej Mszy św.Proszę darować, że z tego miejsca z imienia wymienię jedynie moją Mamę, która podjęła jakby „pielgrzymi” trud i jest dziś ze mną. Dziękuję Jej za obecność.

Proszę teraz ks. prał. Andrzeja Kaszyckiego, kanclerza naszej Kurii Diecezjalnej, o odczytanie dokumentu, którym ks. bp Ordynariusz odznaczył Panią Strząbała, a Ekscelencję proszę o wręczenie medalu.